Got my stuff back together, finally. Now only a huge stencil on the wall, and the flat is gonna be complete. Anyway, going to Rome tuesday in the morning, don't expect any updates for a while.
I went to the cinema on tuesday to see a Czech documentary about a neighborhood in Lodz, where I partially grew up. Trailer below. Also, visit the film's website.
Moja dzielnica to Srodmiescie. Znam tu kazdy kat, kazda brame, kazda klatke schodowa. Gralem w kosza z innymi dzieciakami w Emdeku, chodzilem na squot na Weglowa, pijalem wina na reaktorach, biegalem po zamknietej remizie na Sienkiewicza itd. Niezle tez znam stare Polesie. Ale z Balutami czuje sie szczegolnie zwiazany: tu wychowal sie moj ojciec i czesciowo tez ja. Uczylem sie jezdzic na rowerze na Bojownikow Getta, chodzilem na Rynek Balucki po kiszona kapuste, rzadilem zegarem w Parku Sledzia, jezdzilem z babcia do jej najlepszej kolezanki w taka czesc Balut, gdzie staly drewniane domy tkackie, sikac chodzilo sie do slawojki, a po wode do studni (od kilkunastu lat stoja tam juz bloki). I tak do podstawowki. Takze: film sam z siebie dobry i w ogole polecam, ale jezeli ktos mial okazje poznac Stare Baluty od srodka, to tym bardziej warto.
A zeby nie bylo, ze bez foty, to bedzie lans na cross process:
W czwartek po szkole mam solowke: bedziemy sie bili o dziewczyne. I o bluze. Moj przeciwnik jest o dwadziescia kilo ciezszy, wiec wpieprzam kurczaka z ryzem, moze mi to cos pomoze.
My grandma turned 90 this september. She used to be damn fine somewhere around 1937.
Mamy z babcia szczegolne relacje. Nic nie powiedziala rodzicom, kiedy w wieku 17 lat wrocilem do domu z sylwestra caly w swoich wlasnych wymiocinach. Jest gorliwa katoliczka, ale nie potepia mnie za to, ze uwazam Kosciol za szkodliwa sekte. Na jej 85. urodziny zrobilem sobie dready i do dzis ma na kredensie moje duze zdjecie z batami. Na poprzednia Wigilie zrobilem sobie kolczyk w wardze i przyjela to najlzej z calej rodziny. Oglada ze mna Extreme i zawsze zaluje, ze zamiast snowboardu nie pokazuja Malysza. I tak dalej. Bronia daje rade i oby dociagnela do setki.
Wstawilem tu juz prawie cala Polonie z Granady, a Karoliny wciaz nie. No to w ramach prezentu urodzinowego wygrzebuje to zdjecie. Marzec, Valle del Guadalhorce.